Kryminał dziejący się w przestworzach

Polską strefę literackiego kryminału znowu zdominowała powieść, za którą odpowiada Remigiusz Mróz. Tym razem chodzi o Lot 202 – książkę, która przez dużą część czasu dzieje się w… przestworzach. Raz jeszcze czytelnikowi przyjdzie się zmierzyć zarówno z mniej znaczącymi personami, jak i z ważnymi osobistościami świata polityki. Jest zaginięcie, jest morderstwo, jest i znalezienie ciała zaginionego po 6 latach od zgłoszenia. Kto okaże się winny?

Lot z Warszawy do Toronto

Lot 202 jest wszystkim tym, do czego zdążył nas Mróz przyzwyczaić. Początkowo dostarczane są nam jedynie skrawki informacji, przez co wydarzenia dziejące się na łamach kolejnych stron są pozornie enigmatyczne. Im dalej jednak w fabułę, tym więcej autor przed nami odkrywa, ale i dokłada kolejnych pytań. Ciągłe mieszanie w fabule i dopisywanie kolejnych zagadnień, choć chaotyczne, sprawia czytelnikowi przyjemność – przede wszystkim angażuje i zachęca do dalszego śledzenia narracji Mroza. Lot 202 nie jest częścią żadnej z aktualnych serii autora, a indywidualną powieścią, która nie wymaga znajomości innych bohaterów czy wydarzeń z fikcyjnego świata stworzonego przez pisarza. Świetnie sprawdzi się jako lekka lektura kryminalna na wolny dzień. Zaskoczy, wywoła zdziwienie, a dzięki płynnemu i lekkiemu stylowi pisania, nie zanudzi.

Nieuchwytny morderca

W Locie 202 mamy do czynienia z narracją dwutorową. Z jednej strony podążamy śladami śledztwa, w którym podkomisarz Agnieszka Oliwa poszukuje sprawcy morderstwa, z drugiej obserwujemy zajęty przez terrorystów samolot (w którym znajduje się i premier). Jak zwykle Remigiusz Mróz przedstawia fikcyjną rzeczywistość przepełnioną niespodziewanymi zwrotami akcji, przypadkowymi odkryciami czy – coraz bardziej absurdalnymi – wydarzeniami. Niemniej jednak tę kryminalną historię czyta się niezmiernie lekko. Choć sporo w niej absurdu i dziur fabularnych, to jest to wciąż angażujący kawałek sensacyjnej opowieści. Trzeba też przyznać, że wątek fabularny z terrorystami i premierem na pokładzie samolotu jest zdecydowanie ciekawszy i bardziej interesujący od wątku z poszukiwaniami mordercy. Dysonans jest na tyle duży, że momentami ma się chęć pominięcia przygód podkomisarz Oliwy. Książa to może i nienajlepsza na półce Mroza, ale jako szybki i niezobowiązujący kryminał sprawdza się całkiem dobrze. Z pewnością sprawdzi się jako historia pozwalająca złapać oddech po innej, gatunkowo i fabularnie bardziej ciężkiej i złożonej lekturze.

Tło zdjęcie utworzone przez prostooleh - pl.freepik.com